piątek, 19 lutego 2016

Oliwia w Krainie Żelków - Rozdział 4

Yo!

A oto 4 rozdział opowiadania :D Miłego czytania!

Po przejściu przez portal Oliwii zrobiło się słabo. Straciła przytomność.
                                                                     ~*~*~*~*~*~*~
- Ugh... Wut? Gdzie ja jeste... Ah, już wiem. Jestem idiotką i przeszłam przez ten portal... Czemu ja zawsze muszę robić takie głupie rzeczy? - westchnęła. Było jej gorąco jak cholera. Wstała i ściągnęła bluzę, aby potem zawiązać ją w pasie. Potem, wciąż jeszcze chwiejnym krokiem ruszyła przed siebie.
                                                                     ~*~*~*~*~*~*~
- Mamo! Mamo! Kupisz mi to? - spytał niebieskooki chłopiec, patrząc na jakąś zabawkę. Miał na sobie pożółkłą już ze starości koszulę, krótkie, obdarte spodenki oraz stare trampki. Włosy miał koloru ciemnobrązowego, niemal czarnego. Nie było w nim nic nadzwyczajnego, ale jego oczy... Były piękne. Były nadzwyczajnie piękne. Sam chłopiec wyglądał na nie więcej niż dziewięć lat.
- Michał, przecież wiesz, że nie mamy pieniędzy. - odparła jego matka. Chłopczyk momentalnie posmutniał. Jeden z przechodniów odwrócił się w ich stronę.Podszedł do chłopca.
- Chcesz to? - spytał, i nie czekając na odpowiedź, poprosił sprzedawcę o zabawkę. Dał ją chłopcu.
- B-bardzo panu dziękuję! - Michał ukłonił się nisko. Postanowił przyjrzeć się temu męszczyźnie. Niestety, nie zobaczył nic. Nieznajomy miał na głowę naciągnięty kaptur. - I-ile ma pan lat? - zapytał, nim zdążył ugryść się w język. Nerwowo przełknął ślinę i spuścił głowę. Nagle poczuł rękę mierzwiącą jego włosy. Podniósł wzrok na męszczyznę.
- Siedemnaście.
Młody otworzył szeroko oczy. Siedemnaście? Już otwierał usta, by coś powiedzieć, lecz wyprzedziła go jego matka.
- Bardzo ci dziękujemy. Przepraszam, że zabraliśmy ci tyle czasu, ale czy jest coś, co mogę dla ciebie zrobić?
- Nie trzeba. Wystarczy mi to, że ktoś dzięki mnie jest szczęśliwszy.
- Ale napewno musi być coś...
- Naprawdę nie trzeba. Muszę już iść. Cześć. - po tych słowach odwrócił się i poszedł.
- Michał, chodź, idziemy do domu.
- Ok! - uśmiechnął się chłopiec. Jego matka także się do niego uśmiechnęła. Naprawdę była szczęśliwa. Bo przecież nie ma nic piękniejszego, niż uśmiech bliskiej osoby. Wzięła go za rękę i razem wrócili do domu.


Ok to na tyle xD Ten rozdział jest jakiś.. Inny. Taki bardziej poważny? XD Mam nadzieję, że się podobało :D To do następnego rozdziału ^^

                                                                                                                      ~ Naomi ❤



czwartek, 18 lutego 2016

Nowy blog! ^^

Yo!

Właśnie założyłam drugiego bloga dla normalnych opowiadań xD Na tym codziennie będzie się pojawiać kolejny rozdział 'Oliwii z Krainy Żelków' i jak to skończę, to może zabiorę się za coś innego. Ten drugi blog ma strasznie zrypaną nazwę, a mianowicie:
'Jeśli uśmiechniesz się do którejś z gwiazd, do szczęścia wystarczać mi będzie spojrzenie w niebo ❤'  Nie mogłam nic wymyślić, więc posłużyłam się openingiem 'Junjou romantica' xD
DoSzczesciaWystarczyszMiTylkoTy.blogspot.com - adres bloga ^^
Mam nadzieję, że ktoś tam wpadnie xD
                                                                                                   
                                                                                        ~ Naomi ❤

Oliwia w Krainie Żelków - Rozdział 3

Yo!

Postanowiłam, że zawsze będę zaczynać od 'yo' xD Taki mój wymysł xP
A oto przed wami trzeci rozdział ^^ Zapraszam do czytania!

Otworzyła drzwi i ujrzała...dziwny portal. Był on zrobiony cały z żelek różnej maści. Nagle jęki ucichły. Oliwia ostrożnie rozejrzała się po pokoju. Wyglądało na to, że mieszka tutaj jakiś nastolatek. Przy ścianie stało jednoosobowe łóżko, obok niego jakaś mała szafka. Dziewczyna podeszła do niej i chwyciła za rączkę... Jednak szafka była zamknięta. Oliwia wzdrygnęła się, kiedy poczuła coś klejącego na swojej dłoni. Okazało się, że komuś rozlał się sok.
- Hmm.. - zamyśliła się. Nagle coś jej zaświtało. - skoro sok jest lepki, to znaczy, że ktoś wylał go niedawno... - Dziewczyna spojrzała na portal. - Czyżby ten chłopak tam poszedł? Nie, to niemożliwe. Kto byłby taki głupi, aby wejść w takie coś? - Powiedziała na głos. Jeszcze raz omiotła wzrokiem pokój i wzdychając, weszła w portal.

Sorki Oliwia, że zmieniłam to trochę xD Myślę, że tak jest lepiej. Ale koniec mi się nie podoba xD No to do następnej notki!

                                                                                                                           ~ Naomi ❤

Oliwia w Krainie Żelków - Rozdział 2

Yo!

Oto kolejny rozdział. Wiem, że to opowiadanie jest chore xD


    Oliwia leciała przez świat w poszukiwaniu żelków. Była akurat nad Wrześnią, gdy jej tyłkowa tęcza zaczęła wariować. 'Tu gdzieś są żelki. Muszę je znaleźć' - pomyślała.
- Tęczo! Wskaż mi drogę! - krzyknęła. Po chwili tyłkowe kolory zmieniły się w strzałkę, która wskazywała na jakiś dom. Oliwia podleciała tam. Kazała tęczy się schować, a sama postanowiła wejść przez komin. Niestety nadmiar żelków jej zaszkodził, więc miała małe problemy z przeciśnięciem się, lecz w końcu się udało. Rozkazała, aby tęcza dała jej bransoletkę z żelek. Ale nie były to zwykłe żelki. Były to nowe żelki firmy 'Haribo', które pozwalały być niewidzialnym przez parę godzin. Oliwia założyła ją. Nagle usłyszała jakieś dziwne jęki z sypialni. ( Bez skojarzeń plz xD) Zaczęła skradać się po schodach. Gdy odnalazła pokój z którego wydobywały się te odgłosy, poczuła silną woń żelek. Nie tracąc czasu uchyliła drzwi i ujrzała...

Ciąg dalszy nastąpi xD Wiem, przerwać w takim momencie... Jak polsat normalnie xDD
Mam nadzieję, że wam się podobało, w co wątpię :D

                                                                                                                        ~ Naomi ❤

Oliwia w Krainie Żelków - Rozdział 1

Yo!
Mówiłam, że to będzie dziwny blog, ale takiego czegoś sama się nie spodziewałam xD Oto pierwszy rozdział tego zrytego opowiadania ;-; Dobra, już nie przedłużam :D Miłego czytania xD

W pewien piękny, słoneczny dzień 12 letnia Oliwia przyniosła do szkoły żelki. Ale nie były to zwykłe żelki. Były to misie firmy 'Haribo'. Gdy tylko weszła do klasy, zadzwonił dzwonek. Po tym, jak nauczycielka weszła do sali, Oliwia od razu powiedziała:
- Kto chce żelka?
Nagle wszyscy, nawet nauczycielka rzucili się na nią. Brali garściami żelki. Po paru sekundach, gdy chciała wziąść żelka, odkryła coś strasznego. Żelki się skończyły!
- Nieeeeee....! - krzyczała - zapłaciłam za nie pisiont groszy! Teraz wy zapłacicie mi za to! - Darła mordę Oliwia. Wzięła plastikową linijkę i dokonała masowego mordu na wszystkich. Rozcięła ich brzuchy, i zjadła resztki żelek. Potem z tyłka wylecała jej tęcza i poleciała, aby zjeść wszystkie żelki na świecie.

O Boże xDD Co ja napisałam? :'D Mam nadzieję, że wam się podobało. Teraz wyczekujcie _drugiego rozdziału ^^

                                                                                                                     ~ Naomi ❤

Pierwsza notka ^^

Yo!

Jestem Naomi. To będzie bardzo dziwny blog. Planuję napisać tu całą serię z dedykacją dla mojej kumpeli Oliwii. Oczywiście będą pojawiać tu się inne opowiadania, czy też one - shoty, ale najpierw chcę się zająć tą porypaną serią xD Zapraszam do komentowania :D

                                                                                                           ~ Naomi ❤